← Wszystkie artykuły

Jak robić zdjęcia samochodu do ogłoszenia: poradnik

Jak robić zdjęcia samochodu do ogłoszenia: poradnik

Stoisz na placu w Łodzi, masz ładne Passata po jednym właścicielu, cena rynkowa, wszystko gra. Wystawiasz ogłoszenie i… cisza. Dzwonisz do kolegi, on rzuca okiem i mówi: „Człowieku, przecież na tych zdjęciach nic nie widać, auto stoi w cieniu pod ścianą, a na masce odbija się pół komisu". No i tu jest pies pogrzebany.

Bo prawda jest taka, że klient najpierw kupuje oczami. Zanim przeczyta opis, zanim zadzwoni, zanim w ogóle pomyśli o jeździe próbnej — patrzy na zdjęcia. I jak zdjęcia są słabe, to przewija dalej. Nawet nie wie, że mijasz go najlepsza okazja w mieście. Dlatego dziś przejdziemy sobie krok po kroku, jak robić zdjęcia samochodu do ogłoszenia. Bez fotograficznego bełkotu, bez drogiego sprzętu. Tak, żebyś ogarnął to telefonem, który masz w kieszeni.

Telefon wystarczy — serio

Zacznijmy od najważniejszego, bo pewnie masz to z tyłu głowy: nie, nie potrzebujesz lustrzanki za pięć tysięcy. Każdy telefon z ostatnich kilku lat robi zdjęcia wystarczająco dobre do ogłoszenia. Naprawdę. Problem prawie nigdy nie leży w aparacie — leży w tym, jak i gdzie robisz zdjęcie.

Pomyśl o tym jak o gotowaniu. Możesz mieć najdroższy garnek na świecie, ale jak wrzucisz do niego zepsute składniki, obiad i tak wyjdzie kiepski. Ze zdjęciami jest tak samo. Światło, tło i kadr to twoje składniki. Aparat to tylko garnek.

Jedno techniczne przypomnienie: trzymaj telefon poziomo (na leżąco), nie pionowo. Ogłoszenia na Otomoto czy OLX pokazują zdjęcia w poziomie, więc jak zrobisz pionowe, to system i tak je przytnie albo doda brzydkie czarne pasy po bokach.

Światło — twój najlepszy przyjaciel i najgorszy wróg

Jak zapamiętasz z tego artykułu tylko jedną rzecz, niech to będzie ta: nie rób zdjęć w pełnym słońcu w południe. Ostre słońce tworzy twarde cienie, wypala lakier na zdjęciu i robi paskudne odbicia na masce i szybach. Auto wygląda wtedy jak plama.

Co robić zamiast tego? Są dwie dobre opcje.

  • Pochmurny dzień — to złoto. Chmury działają jak wielki dyfuzor, czyli taki naturalny klosz, który rozprasza światło równomiernie. Żadnych ostrych cieni, lakier wygląda gładko. Rozpisałem to szerzej w tekście o zdjęciach auta w pochmurny dzień, bo tam jest kilka niuansów.
  • Złota godzina — czyli godzina po wschodzie słońca albo godzina przed zachodem. Światło jest wtedy miękkie, ciepłe i auto ładnie „siada" w kadrze.

I jeszcze jedno: ustaw się tak, żeby słońce było za tobą, nie za autem. Jak strzelasz pod słońce, dostaniesz ciemną sylwetkę i nic więcej.

Tło — czyli co widać dookoła

Tło to rzecz, którą większość ludzi olewa, a to błąd. Bo klient widzi wszystko: kubeł na śmieci obok, drugie auto w rozsypce, warsztatowy bałagan, kabel leżący na ziemi. Twoje piękne Audi nagle wygląda jak z jakiejś dziupli.

Idealnie znajdź miejsce z gładkim, spokojnym tłem. Może być pusty parking, ściana bez graffiti, aleja z równymi drzewami. Chodzi o to, żeby nic nie odwracało uwagi od auta. Innymi słowy — auto ma być gwiazdą, a nie statystą we własnym ogłoszeniu.

Wiem, że na zabieganym placu w Gdańsku czy Wrocławiu nie zawsze masz gdzie odjechać i szukać idealnego kadru. I tu zaczyna się prawdziwe życie. Właśnie dlatego powstały narzędzia, które usuwają tło ze zdjęć samochodów automatycznie — robisz fotkę tam, gdzie stoisz, a program podmienia bałagan na czyste, studyjne tło. Bez Photoshopa, bez godzin klikania.

Twoje ogłoszenia mogą wyglądać lepiej

Zrób zdjęcie telefonem, a CarShot zamieni je w studyjny kadr z czystym tłem — gotowy pod Otomoto, OLX i social media. Bez fotografa, w pół minuty.

Kadr i ujęcia — co konkretnie fotografować

Dobra, mamy światło i tło. Teraz co i jak. Kilka zasad, które robią robotę:

  • Kucnij. Serio, zejdź niżej — mniej więcej na wysokość reflektorów. Zdjęcia robione z góry, z wysokości oczu dorosłego chłopa, sprawiają, że auto wygląda mniejsze i jakby przygniecione. Z niższej perspektywy nabiera charakteru.
  • Rób ujęcie „pod skosem", czyli od narożnika. Widać wtedy przód i bok jednocześnie — auto od razu wygląda pełniej i lepiej pokazuje bryłę.
  • Nie ucinaj kół ani dachu. Całe auto ma się zmieścić w kadrze z małym zapasem dookoła.

A ile w ogóle tych zdjęć zrobić? Krótka odpowiedź: dużo, kilkanaście minimum. Dłuższa jest w osobnym tekście o tym, ile zdjęć dodać do ogłoszenia samochodu. Ale minimum obowiązkowe to:

  1. Przód pod skosem (to twoje zdjęcie główne, najważniejsze)
  2. Tył pod skosem
  3. Oba boki na wprost
  4. Wnętrze: deska rozdzielcza, licznik z przebiegiem, fotele przednie i tylne
  5. Bagażnik
  6. Silnik
  7. Felgi i opony
  8. Wszelkie usterki — rysy, wgniotki, wytarte skóry. Tak, celowo. Uczciwe zdjęcie oszczędza ci telefonów od ludzi, którzy i tak zawrócą po obejrzeniu na żywo.

Przed zdjęciami — umyj to auto

Po co owijać w bawełnę: brudne auto na zdjęciach to strzał w kolano. Kurz, błoto na progach, zaschnięte krople po deszczu — wszystko to widać w powiększeniu i wszystko krzyczy „nie dbam o ten samochód". Umyj karoserię, przetrzyj szyby, odkurz wnętrze, wyrzuć śmieci ze schowka. To pół godziny roboty, która potrafi dodać do ceny więcej niż myślisz.

Żeby nic nie umknęło, przyda ci się darmowa checklista przygotowania auta — to interaktywna lista bez rejestracji, przechodzisz punkt po punkcie i masz pewność, że nic nie pominąłeś przed sesją.

Jeszcze dwie rzeczy przed publikacją

Zamaż tablice rejestracyjne. To nie paranoja — numer rejestracyjny to dane, po których ktoś może sporo o aucie (i o tobie) wyciągnąć. Zajmuje to chwilę, a warto.

I sprawdź, czy zdjęcia nie są za ciemne albo rozmyte. Jedno nieostre zdjęcie w galerii psuje wrażenie z całości. Lepiej wywalić słabe niż zostawić „bo jakieś jest".

Podejście na skróty, które działa

Wiem, że jak przewijasz auta z placu i masz ich dziesięć do wystawienia dzisiaj, to całe to bawienie się w złotą godzinę i szukanie tła brzmi jak fanaberia. Realnie nie masz na to czasu. I to jest okej.

Dlatego dealerzy i komisy coraz częściej robią to prościej: pstrykają telefonem tam, gdzie auto akurat stoi, a resztę — czyste tło, wyrównane światło, zamazane tablice, kadry pod Otomoto i social media — ogarnia aplikacja CarShot. Zdjęcie z telefonu wchodzi jako surowiec, a wychodzi kadr, który wygląda jak ze studia. Bez fotografa, bez Photoshopa, w kilka sekund na auto.

Ale niezależnie od tego, czy robisz wszystko ręcznie, czy idziesz na skróty — zasady zostają te same. Dobre światło, spokojne tło, właściwy kadr, czyste auto. Trzymaj się tych czterech rzeczy, a twoje ogłoszenia zaczną się wyróżniać. A wyróżniające się ogłoszenie to więcej telefonów. A więcej telefonów to szybsza sprzedaż. Proste.

Zdjęcia aut jak ze studia — prosto z telefonu

CarShot retuszuje zdjęcia samochodów automatycznie: czyste tło, zamazane tablice, formaty pod Otomoto, OLX i social media. Stworzony dla dealerów i komisów.

Poproś o dostęp →

← Wszystkie artykuły